Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót
2010-08-09 12:49:54

Zagłębie sztuki z Borii

Z pasją w tle

Eleonora i Stanisław Skalscy mieszkają w Borii. Ich dom jest istną mekką artystyczną. Obrazy, rzeźby, koszyki z papieru, przedmioty przyozdobione w technice decupage - to tylko część elementów jego przestrzeni.

Zdjęcia/załączniki do artykułu:

Kliknij na ikonę aby powiększyć załącznik

Pan Stanisław Skalski urodził się w Rudzie Kościelnej. Do szkoły chodził w Ostrowcu. W wieku 18 lat rozpoczął pracę w kopalni węgla.

- W Ostrowcu nie mogłem znaleźć pracy, więc pojechałem do Sosnowca. Zrobiłem to w tajemnicy przed rodzicami, którym powiedziałem, że będę pracował w hucie. Tam kontynuowałem naukę. Po dwóch latach poszedłem do wojska, a po wyjściu z wojska dalej pracowałem w kopalni - mówi Stanisław Skalski.

Swoją żonę - Eleonorę - która pochodzi z Wałbrzycha - poznał w 1973 roku na wczasach. Śmiało można powiedzieć, że przygoda państwa Skalskich ze sztuką zaczęła się od ich ślubu. W prezencie ślubnym dostał od żony sztalugi oraz farby. Pierwszy obraz, jaki wyszedł spod pędzla pana Stanisława, był dość nietypowy.

- Była to ścierka przybita do drzwi. Na początku nie wiedziałem, jak się do tego zabrać. Najprościej było przybić szmatkę do drzwi i malować. Dopiero jak zacząłem chodzić na różne wystawy, rozmawiać z innymi artystami, poznałem od kuchni tajniki malowania - wspomina Stanisław Skalski.

Podczas jednej z wystaw pan Stanisław zdobył się na rozmowę z komisarzem wystawy i zapytał się, czy jest możliwość wystawienia obrazów. Ten skierował go do Zagłębiowskiego Klubu Plastyka.

Praca w tym zagłębiu artystów przyniosła pierwsze wystawy oraz wyróżnienia. Jego obraz "Milowice nocą" zdobył trzecie miejsce.

- Jeśli się maluje, to nie dla siebie, tylko dla kogoś. Aby się rozwijać, trzeba porównywać swoje prace. Klub Plastyka wystawił mi prace, a za moją namową jeden z moich kolegów wybrał studia artystyczne - opowiada Stanisław Skalski.

Z biegiem lat powstawały kolejne prace. Przedstawiały domy, zabytki, okolice Sosnowca, jak i rodzinne strony. Przeważnie spod pędzla Stanisława wychodzą pejzaże i budowle, które za kilka lat przestaną istnieć. Taką pamiątką jest na przykład most w Rudzie Kościelnej, który został rozebrany. Dużo obrazów trafiło do rodziny i przyjaciół, którzy także zostali uwiecznieni na płótnach.

- Jeździłem na różne plenery, zorganizowałem też wystawę na kopalni. Była to moja pierwsza, samodzielna wystawa. To ją najmilej wspominam - opowiada pan Stanisław.

Potem były też wystawy w Ostrowcu, Opatowie, Ożarowie, Ćmielowie, Bałtowie, Borii, a nawet i Francji, Ukrainie, Austrii i Węgrzech. Do Borii państwo Skalscy trafili w latach 90. XX wieku.

- Po zmianach ustrojowych, jak dzieci się usamodzielniły, okazało się, że na nic nas nie jest stać. Kupiliśmy więc w Borii daczę, gdzie przyjeżdżaliśmy na wakacje. Miejsce to stało się teraz naszym domem - opowiada pani Eleonora.

To właśnie tam, na strychu znajduje się ich pracownia. To tam na honorowym miejscu leży dość pokaźna księga pamiątkowa z prasowymi notatkami o wystawach, w których brał udział pan Stanisław, otrzymanymi wyróżnieniami i nagrodami.

Co roku pan Stanisław bierze udział w przeglądzie twórczości amatorów w Kielcach, gdzie zdobywa wyróżnienia. Współpracował też z ostrowieckim artystą Kazimierz Bąkiem. Pomimo licznych sukcesów, Stanisław pozostał skromnym człowiekiem.

- Nie jestem twórcą ludowym. Do tego należy dorosnąć, ja jestem po prostu amatorem - stwierdza.

Stanisław Skalski spróbował swoich sił także w rzeźbie. Wyrzeźbił na przykład figurę św. Floriana, odnowił figurkę Jana Nepomucena na błoniach Borii.

- Figurce tej trzeba było pomóc. Panie z miejscowego Koła Gospodyń Wiejskich chciały, aby ją odmalować. Postanowiłem ją jednak kompleksowo odnowić. Figura stała na ziemi, a gdy zaczął się jej remont, okazało się, że figura ma też cokół. Pod figurką wyryte są znaki, najprawdopodobniej prawosławnych spowiedników. Po zakończeniu remontu, figura została wpisana do rejestru zabytków - dodaje pan Stanisław.

Państwo Skalscy należą do ożarowskiej "Spinki".

- W Ożarowie jest bardzo prężny dom kultury, który przyciąga. Tam poznajemy nowe techniki, mamy też okazję do zaprezentowania swoich prac - mówi Eleonora Skalska.

Od ponad dwudziestu lat pani Eleonora tka gobeliny. Próbowała też swoich sił w wyplataniu koszyków z papieru, robieniu kwiatów, dekorowaniu jaj wielkanocnych bibułą. Najwięcej uwagi poświęca teraz technice decupage. W domu państwa Skalskich jest kilka przedmiotów ozdobionych tą techniką, które wyglądają bardzo oryginalnie. Pani Eleonora zbiera także czerwone naczynia. Jak sama twierdzi, pełnią one rolę kącika regenerującego, gdzie można naładować akumulatory. Kolekcja uzupełniana jest jednak sporadycznie i tylko wyselekcjonowanymi okazami, które spodobają się właścicielce.

Co miesiąc państwo Skalscy jeżdżą na wystawy do Ostrowca i Ożarowa.

- Można żyć bez sztuki, ale dla nas comiesięczne wyjście do BWA do Ostrowca jest inspirujące. Zawsze można coś podpatrzeć. Dobrze pamiętam wystawę gobelinów z Gdańska czy liceum plastycznego. Każda wystawa coś wnosi, nawet ostatnia, z zakopiańskimi rzeźbiarzami, pokazała, że z pospolitych rzeczy można zrobić coś ładnego - twierdzą zgodnie.

/K. Tomala/

Podziel się nim ze znajomymi:

Czytany: 14183 razy,
ostatnio: 2018-05-21 10:14:30

Skomentuj ten artykuł:

Komentarze:

  ~
   
Jeszcze nikt się nie wypowiedział na ten temat.

Powrót

Strona główna  ·  Aktualności  ·  Rozrywka  ·  Turystyka  ·  Komunikacja  ·  Gospodarka  ·  O Ostrowcu  ·  Użytkownicy  ·  Kontakt

Osób online: 184       © 99-2017 MAcSi & Redakcja       Nasze domeny: Ostrowiec Świętokrzyski · Ostrowiec Św. · Naprawa zderzaków

Uwaga! Nasza strona stosuje pliki cookies w celu zapewnienia poprawnego funkcjonowania serwisu i korzystania z naszych usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz te ustawienia zmienić wykorzystyjąc odpowiednie funkcje przeglądarki. Zamknij